Frey - galeria

Urodziłem się pewnego pięknego wiosennego dnia...To ja - ten z czerwonym sznureczkiem.
Moja pani mówi, że świat nie był przygotowany na moje "nadejście"...
Hmmm... Nie wiem o co jej chodzi :o)

Uciekałem z domu już we wczesnej młodości...


Zawsze miałem upodobanie w aromatycznych "rzeczach"...


To zdjęcie rodzinne...Grzeczni chłopcy, ne?

A to znowu my - snoby - już nie wyglądamy tak grzecznie...

To znowu "grzeczne" zdjęcie... Takim miałem się pokazać światu...Nóżki, ogonek, główka... no, ideał!

A tak naprawde chodziło mi tylko o tuńczyka i miałem w nosie nóżki i ogonki!


A to znowu my - snoby - już nie wyglądamy tak grzecznie...

To znowu "grzeczne" zdjęcie... Takim miałem się pokazać światu...Nóżki, ogonek, główka... no, ideał!

A tak naprawde chodziło mi tylko o tuńczyka i miałem w nosie nóżki i ogonki!

Tutaj jestem namawiany przez ciotkę Dorotke do grzecznego pozowania do zdjęć...


Dałem sobie zrobić jedno...Nudy!

W drodze powrotnej z Normandii wynudziłem się po wszystkie czasy!


W drodze powrotnej z Normandii wynudziłem się po wszystkie czasy!

Dobrze, że wzięli mi taką fajną zabawkę jak Pepper...
Skakanie mu po głowie, tarmoszenie i pokazywanie jak cudowne było do tej pory życie było moją jedyną rozrywką...

Skakanie mu po głowie, tarmoszenie i pokazywanie jak cudowne było do tej pory życie było moją jedyną rozrywką...

Rozpocząłem rządy w domu. Zmywarka z resztkami - moja!

Łóżko - moje!


Łóżko - moje!

Ty też jesteś mój! Wrrrr


Siostra, która przyjechała później, też została "odpowiednio" potraktowana...


Czy dlatego zarzucają mi brak kręgosłupa...moralnego?


Moja pani "uczyła" mnie aportować...hihihii...niech ma tę przyjemność!


Ale jedno mają tu naprawde dobre: spacery!


To jest radocha! :o))


Teraz się przyznam... mam ogromną słabość do moich pań: Tei...

...Brio


...Brio

Rozkleiłem się... Powróćmy do rzeczywistości. Tak wyglądam gdy czegoś chcę. Zawsze dostane. Działa!


A potem z rodzinką tarzam się ze śmiechu... Ludzie to jednak tak przewidywalne istoty!


Niestety, czas bumelowania się kończył...


Zaczęli stawiać, łapać za ogon...


Czasem za nic nie łapali...:o)


Potem zaciągnęli mnie na "próby polowe". Przywiązali do drzewa i zostawili.
No tego już było za wiele! RATUNKU!!! Zagłuszyłem nawet wystarzały!

No tego już było za wiele! RATUNKU!!! Zagłuszyłem nawet wystarzały!

Potem było coś jeszcze innego: wystawy... Hmm...na razie nie mam zdania.

4 lata


4 lata










