O hodowli
GOLDEN RETRIEVERY…
… przytrafiły mi się gdzieś na wystawie w 1998r. i od tej pory są dla mnie synonimem, kwintesencją psa. Myśląc o psach – widzę JE …
… GOLDEN RETRIEVERY
Od tego czasu wciąż uczę się moich psów…
Mieszkam na przedmieściach Wrocławia, gdzie na polach można jeszcze spotkać bażanty, kuropatwy i sarny.
Moja hodowla jest niewielka. Bez keneli i klatek. Psy żyją z nami, nie obok nas.
Są częścią mojej rodziny. Szanujemy je i kochamy. Wystawy stanowią niewielką część naszego życia, są sposobem spędzania wolnego czasu i sportową rywalizacją.
Jestem lekarzem weterynarii więc nic, co psie nie jest mi obce :-)
Diękuję Marie-Alpais Bazin przede wszystkim za zaufanie jakim mnie obdarzyła, za pomoc w zrozumieniu wielu rzeczy i za kochaną Brio (Cheek to Cheek Too Hot To Handle)!
Dziękuje także Dorocie Stradowskiej i jej rodzinie za ciepły skrawek Polski w dalekiej Belgii!
Magdalena Chmielewska

|